Dawny budynek z Przysłopu. Ostatnio bywałem tam na herbacie...
Kościół widziany z przystanku PKS. Mam dłuższy posiad: lektura, rozmowy, zerkanie na mapkę, słuchanie dziecięcej wycieczki, która śpiewa z nauczycielką: "W poniedziałek rano, kosił ojcie siano". Opiekunka ma zacięcie jazzowe.
Wnętrze wiślańskiego kościoła (katolickiego).
Dzieło motoryzacji spotkane po drodze. (Już przy szlaku.)
Wygląda może trochę dziko, ale idzie się drogą asfaltową obok.
Temat
Treść wiadomości
Musisz się zalogować, aby kontynuować
Login
Hasło ?
Zaloguj Zapamiętaj
Zarejestruj się » Zapomniałeś hasła? »
Dawny budynek z Przysłopu. Ostatnio bywałem tam na herbacie...
Kościół widziany z przystanku PKS. Mam dłuższy posiad: lektura, rozmowy, zerkanie na mapkę, słuchanie dziecięcej wycieczki, która śpiewa z nauczycielką: "W poniedziałek rano, kosił ojcie siano". Opiekunka ma zacięcie jazzowe.
Wnętrze wiślańskiego kościoła (katolickiego).
Dzieło motoryzacji spotkane po drodze. (Już przy szlaku.)
Wygląda może trochę dziko, ale idzie się drogą asfaltową obok.