To bardzo intrygujące miejsce: dzwonnica? Zapewne tak... Wspaniałe, drewniane wsporniki, dotknięte patyną czasu. Twoja zdziwiona mina... Czy "Myśliciel owi" przystoi zdziwienie?
Jako kot Bohemot, rodem z powieści mistrza Bułhakowa - powinnam napisać, że miłość do kotów (niekoniecznie gładkowłosych) jest Ci pisana.
To nie przejaw próżności, ani nawet potrzeby odpoczynku, relaksu...To raczej moment przyczajenia sie (jak przystało na Kota Bohemota) do skoku. Kot laduje miękko, na "cztery łapy". Mam dużo szczęścia - wróciłam na Wybrzeże i teraz moge służyć (takze artystom z "Fotosika& quot;) swa wiedzą krytyka i "piórem&qu ot;. Sama własciwie fotografuje nie wiele - spełniam sie jednak w pisaniu. Zdjecie robione rzed rokiem w Pile - wyraża ówczesny stan mego ducha. Zamknięte oczy: nie widzieć nic i nikogo. Siedzenie na żerdzi też wyczerpuje!
Autor tego komentarza (kotbohemot) usunął go.
Teatralna poza? Raczej najkrótsza recenzja na temat miejsca, w którym mieszkałam przez ponad rok. Zawsze myślałam, że prowincja, zaścianek, tak zwana Polska "B" - to pojęcia wymyślone przez mieszkańców metropolii. Wierzyłam, że wielki świat lub "prowincja " jest w głębi naszego wnętrza, jest w nas. W Pile (województwo wielkopolskie) życie toczy sie wolno, wolniutko... małe zawisci, strach przed tym, co wykracza poza konwencje, zaściankowe przyzwyczajenia , zawiści, stereotypy. W postkomunistycz nej Pile (pieknie położonej nad mroczną, nieokiełznanią, dzika Gwdą) czas biegnie jednak inaczej, w rytm życia z lat siedemdziesiąty ch XX wieku. Wróciłam do Trójmiasta by poczuć wiatr w żaglach. W zaścianku było ...Wszystko widać na tej fotografii.
....bo dla pilczan jest stworzona Piła, a dla wschodnich wybrzeżan - wschodnich Pomorzaków Siła Wyższa przeznaczyła Trójmiasto.
Tak naprawdę wszyscy jesteśmy dziećmi Słońca i Ziemi. Tu widzę, że Kotbohemot zwraca się w kierunku Ojca,Słońca, choć św. Franciszek z Asyżu nazywał Słońce Naszym Bratem.
Ja wierzę nawet, że w przyszłości będą przyznawać nagrodę w dziedzinie literatury i krytyki sztuki o nazwie Nagroda Kotabohemota i ta nagroda będzie w pewnych kręgach ( środowiskach ) bardziej poważana od nagrody Nobla. Choć rzec trzeba, że Pani Maria Skłodowska - Curie, co prawda nie pisarka ani poetka prowadziła dom, wychowywała córki i dwukrotnie sięgnęła po Nobla. Co komu jest pisane to Los mu zszyła.
Temat
Treść wiadomości
Musisz się zalogować, aby kontynuować
Login
Hasło ?
Zaloguj Zapamiętaj
Zarejestruj się » Zapomniałeś hasła? »
To bardzo intrygujące miejsce: dzwonnica? Zapewne tak... Wspaniałe, drewniane wsporniki, dotknięte patyną czasu. Twoja zdziwiona mina... Czy "Myśliciel owi" przystoi zdziwienie?
Jako kot Bohemot, rodem z powieści mistrza Bułhakowa - powinnam napisać, że miłość do kotów (niekoniecznie gładkowłosych) jest Ci pisana.
To nie przejaw próżności, ani nawet potrzeby odpoczynku, relaksu...To raczej moment przyczajenia sie (jak przystało na Kota Bohemota) do skoku. Kot laduje miękko, na "cztery łapy". Mam dużo szczęścia - wróciłam na Wybrzeże i teraz moge służyć (takze artystom z "Fotosika& quot;) swa wiedzą krytyka i "piórem&qu ot;. Sama własciwie fotografuje nie wiele - spełniam sie jednak w pisaniu. Zdjecie robione rzed rokiem w Pile - wyraża ówczesny stan mego ducha. Zamknięte oczy: nie widzieć nic i nikogo. Siedzenie na żerdzi też wyczerpuje!
Autor tego komentarza (kotbohemot) usunął go.
Teatralna poza? Raczej najkrótsza recenzja na temat miejsca, w którym mieszkałam przez ponad rok. Zawsze myślałam, że prowincja, zaścianek, tak zwana Polska "B" - to pojęcia wymyślone przez mieszkańców metropolii. Wierzyłam, że wielki świat lub "prowincja " jest w głębi naszego wnętrza, jest w nas. W Pile (województwo wielkopolskie) życie toczy sie wolno, wolniutko... małe zawisci, strach przed tym, co wykracza poza konwencje, zaściankowe przyzwyczajenia , zawiści, stereotypy. W postkomunistycz nej Pile (pieknie położonej nad mroczną, nieokiełznanią, dzika Gwdą) czas biegnie jednak inaczej, w rytm życia z lat siedemdziesiąty ch XX wieku. Wróciłam do Trójmiasta by poczuć wiatr w żaglach. W zaścianku było ...Wszystko widać na tej fotografii.