To nie przejaw próżności, ani nawet potrzeby odpoczynku, relaksu...To raczej moment przyczajenia sie (jak przystało na Kota Bohemota) do skoku. Kot laduje miękko, na "cztery łapy". Mam dużo szczęścia - wróciłam na Wybrzeże i teraz moge służyć (takze artystom z "Fotosika") swa wiedzą krytyka i "piórem". Sama własciwie fotografuje nie wiele - spełniam sie jednak w pisaniu. Zdjecie robione rzed rokiem w Pile - wyraża ówczesny stan mego ducha. Zamknięte oczy: nie widzieć nic i nikogo. Siedzenie na żerdzi też wyczerpuje!
Tak naprawdę wszyscy jesteśmy dziećmi Słońca i Ziemi. Tu widzę, że Kotbohemot zwraca się w kierunku Ojca,Słońca, choć św. Franciszek z Asyżu nazywał Słońce Naszym Bratem.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Fotosik.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Jeżeli którykolwiek z postów łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym.